Autor: Łukasz Burliński

Ćwicz w domu – ale jak?

"Ćwicz w domu – ale jak?"

Aktywność fizyczna jest bardzo ważna, ponieważ tylko dzięki temu organizm może prawidłowo funkcjonować i rozwijać się. Treningi i ćwiczenia mają niezwykle korzystny wpływ na stan zdrowia a dodatkowo również pobudzają mięśnie do rozrostu i przyczyniają się do spalania kalorii, czyli także zbędnej tkanki tłuszczowej dając szansę na wypracowanie sobie nienagannej sylwetki. Wszędzie słychać apele „trenuj w domu”, ale czy to jest rozsądne i bezpieczne rozwiązanie? Jakie są wady i zalety takiego rozwiązania. Ten krótki poradnik pozwoli podjąć słuszną i najlepszą dla siebie decyzję.

trening na otwartym powietrzu  trening pływania

Do ćwiczeń trzeba podchodzić roztropnie

Zanim zaczniemy trening w domu powinniśmy się udać na konsultację ze specjalistą. Powinien to być tak dietetyk, jak i trener. Konieczne jest zbadanie możliwości fizycznych swojego organizmu. Jeśli borykamy się z jakimikolwiek problemami natury zdrowotnej, to trzeba będzie dostosować ćwiczenia tak, aby nie narażać się na dodatkowe niebezpieczeństwo, którym byłoby nagłe pogorszenie się stanu zdrowia w wyniku zbyt intensywnych ćwiczeń. Dopiero kiedy plan treningowy zostanie dokładnie ułożony można zacząć trening w domu. Dziś w dobie Internetu w zasobach sieci można znaleźć mnóstwo profesjonalnych filmów i instrukcji. Wiedząc jakie ćwiczenia możemy wykonywać można znaleźć instruktaż jak wykonać je poprawnie. Błędne wykonywanie ćwiczeń nie tylko mija się z celem z powodu nieskuteczności, ale i stwarza bardzo poważne zagrożenie utraty zdrowia a przecież nie o to chodzi w sporcie i każdy się z tym zgodzi.

Jakie zalety ma domowy trening?

To pytanie pada bardzo często. Odpowiedź na nie jest jednak bardzo prosta. Po pierwsze czujemy się pewniej. Idąc na siłownię nie zawsze dajemy z siebie wszystko. Wokół są ludzie bardziej doświadczeni i zaprawieni w ćwiczeniach, co skutkuje tym, że czujemy się obserwowani i skrępowani. W domu nie boimy się popełniać błędów. Jest jednak pewna wada, która z tego wynika – nie możemy nikogo poprosić o wskazówkę i poradę kiedy nie możemy sobie poradzić z jakimś problemem. Za profesjonalne treningi prowadzone pod czujnym okiem trenera personalnego trzeba zapłacić sporo pieniędzy. Podobnież zresztą za karnet na siłownię. Wizyta w takim miejscu nie może być jednorazowa. Konieczne są długotrwałe i regularne ćwiczenia. Tylko systematyczność może przynieść jakikolwiek efekt. Oczywiście pieniądze i komfort to nie jedyne atuty trenowania we własnym domu. Można ćwiczyć wtedy, kiedy się chce i kiedy ma się na to czas. Wiadomo, że czasem trudno jest się zmobilizować, ale specjaliści twierdzą, że człowiek w ciągu trzech miesięcy wpaja sobie pewne nawyki. Tak więc, jeśli przebrniemy przez te trudne trzy miesiące, to wówczas ćwiczenia nie będą już dla nas żadnym problemem. Na co jeszcze należy zwrócić uwagę? Przede wszystkim na to, że możemy pogodzić obowiązki domowe z aktywnością fizyczną. Nie tracimy czasu ani pieniędzy na dojazd. Niejeden trener personalny współpracuje ze swoimi podopiecznymi również w ich domu, więc może i to byłoby jakieś rozwiązanie jeśli ogarnia nas strach przed samodzielnym ćwiczeniem?

trening siłowy w domu  ćwiczenia w zakresie swojego domu

Aktywność ponad wszystko

Tak jak zostało wspomniane na początku, aktywność fizyczna to nieodłączny element naszego życia. Nie da się funkcjonować tkwiąc w bezruchu. Dawka ruchu daje nam energię i siłę do działania. Dotlenia organizm i wyzwala endorfiny – hormony szczęścia, od których to uzależnieni są sportowcy. Strach jest w tym miejscu złym doradcą. Trudny wbrew pozorom jest tylko pierwszy krok, później wszystko jest już znacznie łatwiejsze niż mogłoby nam się wydawać.

Zalety spersonalizowanych treningów

"Zalety spersonalizowanych treningów"

Na siłownię w pełnym słońcu

Jeśli postanowienia noworoczne o regularnym uczęszczaniu na siłownię nie zostały jeszcze zrealizowane, to ciepły okres jest najlepszym czasem by w końcu ruszyć sprzed telewizora oraz ciepłych domowych pieleszy i ruszyć w podróż ku lepszej sylwetce. Trening personalny na lato to jeden z najlepszych rodzajów aktywności. Łączymy przyjemne z pożytecznym bez konieczności bycia uzależnionym od zewnętrznych czynników jak: czy znajomi mają czas na wyjście lub czy coś pasującego nam dzieje się na mieście. Lato mimo licznych atrakcji często rozmija się z preferencjami indywidualnych ludzi. Ale ćwiczenia na siłowni lub w klubie fitness, w którym uczestniczy z nami nas własny (WŁASNY!) trener personalny to już zupełnie, co innego.

Przystosuj do siebie – spersonalizuj

Trening personalny niesie ze sobą znacznie szerszy zakres możliwości niż standardowy karnet gdzie jesteśmy rzuceni samopas w przestrzeń do ćwiczeń – często wstydząc się przyznać przed samymi sobą, że w wielu przypadkach nie wiemy, co i jak robić. Treningi personalne eliminują ten problem, w ich trakcie cały czas znajdujemy się pod czujnym okiem specjalisty, który koryguje wszelkie błędy i skrupulatnie pilnuje realizowania założeń treningowych. Dzięki temu mamy lepszą motywację do ćwiczeń oraz prawdziwą (a nie urojoną) świadomość, że po skończonym treningu naprawdę dobrze go wykonaliśmy. Taki zastrzyk pozytywów przekłada się bezpośrednio na przyszłe wyniki treningowe, dając ćwiczącemu niezbędny bodziec do przejścia początkowego okresu (jeśli wcześniej była długa przerwa w ćwiczeniach) zastanych mięśni, niechciejstwa, braku motywacji oraz słomianego zapału. Trener personalny w takich sytuacjach będzie służył radą oraz niezbędną motywacją. Guru fitness nie jest bożkiem na szczycie góry, lecz wartościowym partnerem w ćwiczeniach, dla którego sukces podopiecznego lub podopiecznej ma znaczenie priorytetowe.

prywatny trener

Na co zwrócić uwagę wybierając trenera personalnego?

– Dotychczasowe doświadczenie,
– Posiadane certyfikaty oraz nagrody,
– Rekomendacje ze strony innych ćwiczących,
– Czy figuruje w Internecie (np. czy ma swoją stronę gdzie można zapoznać się z jego bio),
– Jaki ma tryb prowadzenia treningów,
– Czy poza planami treningowymi opracowuje również specjalistyczne diety.

Więc jeśli planujemy w to lato wybrać się na siłownię lub do klubu fitness to zanim podejmiemy ostateczną decyzję o kupnie karnetu spytajmy się czy opcja personalnych treningów lub poszerzenie miesięcznych wejściówek o trenera personalnego jest dostępna. Koszt, chociaż większy nie przekracza tutaj możliwości zwykłego człowieka. Jest to inwestycja we własne zdrowie oraz lepsze efekty z ćwiczeń. W efekcie perspektywa kilkudziesięciu złotych więcej nie powinna napawać przerażeniem oraz powodować uczucia rezygnacji, lecz stanowić punkt wyjścia do pełniejszego skupienia się na treningach. Nasze ciało w niedługim czasie z pewnością nam za to podziękuje.

Metamorfoza Pawła -16 kg mniej!

"Metamorfoza Pawła -16 kg mniej!"

W dzisiejszym wpisie chciałbym przedstawić Wam historię Pawła. Spotkałem go po raz pierwszy pod koniec 2014 roku i pamiętam jak z pewną dozą nieśmiałości mówił o swoim celu jakim było ukończenie triathlonu na 40. urodziny. Robotę jaką wykonał przez cały ten okres zasługuje na uznanie i oklaski – zresztą zobaczcie i przeczytajcie sami 🙂

„Mam na imię Paweł. Za pół roku skończę 41 lat, a od półtora roku przechodzę prawdziwą przemianę w swoim życiu, dzięki której podniosłem swój komfort fizyczny i psychiczny na co dzień. Sport towarzyszył mi od dziecka – byłem zawodnikiem juniorskiej sekcji piłkarskiej Zagłębia Wałbrzych, wcześniej siatkarskiej Chełmca Wałbrzych, jednak z wiekiem drogi mojej aktywności fizycznej stawały się coraz bardziej kręte aż doszedłem do ściany i stanąłem przed dylematem, gdy głowa by chciała, a ciało odmawiało. Ot, takie ludzkie słabości. Mijały lata, kolejne noworoczne obietnice i zobowiązania… Zawsze lubiłem sport, ale nie zawsze skutecznie wprowadzałem tę sympatię w swoją aktywność.

Aż dochodzimy do roku 2014. Na rok przed moimi czterdziestymi urodzinami podjąłem wyzwanie – kaprys: wystartować w zawodach triathlonowych. Pomyślałem, że to nic trudnego, przecież pływać umiem, do pracy dziennie jeżdżę rowerem po 30 kilometrów, a do biegania jakoś się zmuszę. Dodatkową inspiracją był wpis mojego kolegi na FB – entuzjastyczna relacja z jego startu z zawodów. Nie, żebym nie widział przeszkód, np. waga 93 kg przy wzroście 177 cm czy standardowe przeświadczenie o braku czasu (swoją drogą, najlepsza wymówka świata) i wreszcie obawa, że jednak nie dam rady przy sporych chęciach. Uprzedzając fakty powiem, że udało się i w moim przypadku zdecydowało o tym kilka rzeczy:

  1. Po pierwsze i najważniejsze: jasno określony cel: co chcę osiągnąć? W jakim czasie? Odpowiedź brzmi: wystartować w zawodach triathlonowych i daję sobie na to rok, dodatkowo zrzucić zbędne kilogramy (najlepiej kilkanaście)
  2. Po drugie: jak to osiągnąć, czyli plan działania i metody?
  3. Po trzecie: zmiana nawyków żywieniowych
  4. Po czwarte: konsekwencja, dyscyplina, trening, kolejne cele.

Zasady proste i znane, więc nie odkrywam Ameryki, jednak kluczowe okazało się wsparcie bliskich, trenera i partnerów do trenowania.

Cel został określony, więc zabrałem się do wyboru metody. Opinie znajomych oraz darmowa godzina z trenerem przekonały mnie, że pierwszym wyborem stał się klub Nautilus Training Center. Nie to jednak chyba było najważniejszym doświadczeniem, lecz przypadkowe wtedy przypisanie dla mnie na ten pierwszy darmowy trening, Łukasza. Przyznaję, że dla mnie to było pierwsze takie doświadczenie i to pozytywne wrażenie wywarło kolosalny wpływ na dalsze podejmowane decyzje, wyboryoraz metody i sposoby trenowania.

Czego się nauczyłem? Trenuj z głową, na maksa, ale Twojego maksa, a nie na takiego, jak inni. Bo każdy z nas jest inny. Mierz siły na zamiary, ale nie odpuszczaj z byle powodu i pod byle pretekstem. Łukasz udowodnił mi jedno – że nawet, gdy padnę, to mogę powstać, a za każdym podbiegiem musi być z górki.

Mój trening składał się z kilku elementów: fit-force, spinning, basen, biegi w terenie, rower. 4-5 treningów w tygodniu dały mi gwarancję, że wpadłem w regularność i pierwsze efekty chudnięcia oraz poprawy ogólnej wydolności przyszły stosunkowo szybko. A jednocześnie, nie nastąpiło przesilenie i przetrenowanie. Najbardziej spektakularne efekty były po zajęciach grupowych fit-force i spinningu. Jednak nie byłoby tych efektów, gdyby nie zmiana nawyków żywieniowych – przestawiłem się na regularne posiłki – co 3 godziny – i odkryłem, że można na pełnym gazie i energii funkcjonować cały dzień, dzięki właśnie regularnemu jedzeniu mniejszych porcji niż dotychczas.

Od 1,5 roku moje życie wygląda tak, że dzielę z większą energią i pasją czas pomiędzy pracę, życie prywatne i treningi i nie odczuwam z tego tytułu żadnego dyskomfortu. Największym moim osiągnięciem, poza realizacją celów założonych na początku, jest to, że udało mi się to wszystko bez szkody dla zdrowia, bez kontuzji i bez nawet przeziębieniaJ  A dodatkowo, w międzyczasie, odkryłem radość z biegania i w ciągu roku zdołałem wystartować w czterech półmaratonach.

Co mnie dzisiaj nakręca? Kolejny cel, który mam przed sobą – w tym roku zdobycie Korony Półmaratonów Polskich, a w kolejnym roku start w maratonie. Pomiędzy tym, ciągle starty w triathlonach. Dyscyplinę pomagają mi utrzymywać regularne starty (raz w miesiącu przynajmniej jeden start od wiosny do późnej jesieni).

Kto i co mi pomaga? Samozaparcie i wsparcie i uznanie ze strony trenerów z Nautilusa – nieoceniona motywacja od Łukasza – a także zdziwienie i chyba lekka zazdrość znajomychJ

Podsumowując:

  1. gdy zaczynałem ważyłem blisko 93 kg, dzisiaj ważę 77 kg i nie zamierzam się na tym zatrzymać;
  2. na tydzień przed moimi 40. urodzinami zadebiutowałem w zawodach triathlonowych i nie zamierzam się na tym zatrzymać;
  3. niedługo po 40. zadebiutowałem w biegu półmaratońskim w Wałbrzychu i nie zamierzam się na tym zatrzymać….
  4. bez pomocy najbliższych (partnerki życiowej) i trenerów w klubie – zwłaszcza Łukasza – nie byłoby motywacji i parcia do przodu…

 

Mam nadzieję, że mój przykład przyda się komuś w wyborze drogi do zmiany i zmotywuje do działania. Nie ukrywam, potu trochę wylanego mnie to kosztowało, zdarzały się kryzysy i chęć rzucenia tego w diabły, ale na końcu zawsze pozostaje wielka satysfakcja, potężna dawka energii i radość z kolejnych pokonanych trudności.”

A na sam koniec, jeszcze jedno zdjęcie pokazujące przemianę jaką przeszedł Paweł 💪
skutki treningu presonalnego

Sauna – co i jak ?

"Sauna – co i jak ?"

trener i codzienna sauna Korzystanie z sauny niesie za sobą wiele korzyści – usprawnia pracę układu immunologicznego, gospodarki hormonalnej, polepsza procesy przemiany materii, spowalnia procesy starzenia się komórek oraz pozwala utrzymać kondycję na wysokim poziomie. Dodatkowo obfite pocenie się w saunie sprzyja eliminacji toksyn, oczyszczaniu skóry oraz tkanki podskórnej. Reasumując osoby, które  regularnie korzystają z kąpieli w saunie mają zdecydowanie większą odporność oraz czują się bardziej zrelaksowane i wypoczęte.

Jednak, aby kąpiel w saunie przyniosła pozytywne skutki, musimy prawidłowo z niej korzystać. W dzisiejszym artykule przedstawiamy najważniejsze zasady korzystania z niej.

więcej…